SKLEP SCANDICONCEPT

poniedziałek, 17 września 2018

Dom Stary

 
 
 
 
 
 
 
 
Zapraszam Was dzisiaj w ciepłe Klimaty. Białe wnętrza rozpromieniają twarze nie tylko domowników. Moją również :) Tak to jest kiedy tylko trafiam na wnętrza z Duszą. Jak w tym domu stareńkim, kupionym przez aktualnych właścicieli  kilka lat temu i  jak sami twierdzą  "Nasze pierwsze wrażenie było oczywiste to  - nasz dom bo ten Dom miał Duszę ".  Zaczynali nowe życie w skromnym, czteropokojowym domku, żeby po kilku latach to nie dom lecz właściciele w symbiotyczny sposób przystosowali się do piękna i warunków jakie dawał im przytulny anturaż a nie przerabiali dla potrzeb własnego Ego istniejącego piękna typowego dla  wielu starych domów. Dom zwyczajnie "rozrastał" się w poziomie a nie w pionie dając tym samym możliwość wykreowania dużej przestrzeni życiowej dla domowników. Dla Rebecki i Rodneya, przestrzeń, wysokość sufitu i inne "dziwactwa" tworzą strukturę wnętrza do mieszkania i życia z atencją i charyzmą. Biel, drewno, a ściślej dąb, wiklina, juta, witryny czy stół w jadalni naprowadziły mnie w meandry poszukiwań domu gdzieś w Skandynawii. Nic z tego Kochani, dom stoi dumnie w ... Australii na wzgórzu Dynnyme w Hobart. Kto nie zna słynnych regat światowej klasy Sydney-Hobart :) 
 
 
 
 
 







 


 
 
                                         zdjęcia:  zdjęcia: Gravity Home


 

wtorek, 11 września 2018

Roberto Baciocchi architekt sklepów Prady







Jego oczy są niebieskie, tak jasne jak woda, która unosi się na krawędzi tego starego budynku. Jeszcze inna strefa budowlana, choć jest na krawędzi ukończenia i gdzie lubi przyjmować gości. Na wzgórzach nad tym miastem, położonym w prowincjonalnym Arezzo, Roberto Baciocchi jest królem z psotnym błyskiem w oczach. Jako architekt sklepów Prady, toskański architekt jest fascynującą postacią. Rygorystyczny styl, z którego jest znany, i który jest znakiem rozpoznawczym wszystkich jego publicznych projektów, doskonale się tutaj sprawdza. Spotkanie z nim twarzą w twarz, grube kamienne mury - charakterystyczne dla tej starożytnej osady - mówią same za siebie. Są bardzo ekspresyjne. Jakby Roberto Bachiocchi interpretował ich przesłanie. Gotowi na ucieleśnienie ducha, który leży w uśpieniu w ich bryłach i wybojach. Szukanie ukrytej dynamiki, znajdowanie kontrastu, a przede wszystkim dodawanie wartości. Materiały i przedmioty mają swoje własne historie. Mimo to oryginalna struktura lokalizacji pozostaje nienaruszona. Jego patyna i jej kształty pozostają. To jest druga natura dla perfekcjonisty jak Roberto Baciocchi. Kolor i światło łączą się w rezydencji, mieszając przeszłość z teraźniejszością, aby określić jej dziwny urok. Jest mnóstwo szczegółów. Łapanie drewna oka jest wykorzystywane na wiele sposobów, są zaskakujące kombinacje faktur i mnóstwo kafli z hipnotyzującymi odbiciami, które płynnie wpasowują się w niebo ... Monumentalne. Nie wspominając już o kolekcji popielniczek ze szkła Murano w kształtach tak szalonych i różnorodnych jak jego meble. Zawsze kurator z najwyższymi umiejętnościami. Podobnie jak sam człowiek.via. TSF





















            
Photography: Constance Gennari – Text: Caroline Balvay – Translation: TextMaster @thesocialitefamily

czwartek, 6 września 2018

Dom w Nowej Anglii







Kilka dni temu pokazałam na Instagramie Rodzinę w kuchni, gdzie królował stół ! Znając siebie krok po kroku, tropiąc ;) wszelkie możliwe znane mi miejsca w sieci znalazłam dom w którym żyje Rodzina i jest ten sam stół. Dom Sędziwy, choć  malutki. Na pierwszy rzut mojego oka sadziłam, ze jestem gdzieś w Szwecji, a już na pewno w Skandynawii.  Błąd. Podróżując w cyberprzestrzeni znalazłam się w Nowej Anglii, w pięknem sosnowym lesie. Dom otoczony jest krzewiaste sosny i nisko krzewiaste jagody.  Dzis prezentuje przede wszystkim kuchnie tego domu. jaka jest ? Viola. Spójrzcie sami :)

 













                                                                                                      zdjęcia. Greta Bybus

niedziela, 2 września 2018

Weekend`owy Relaks







   Weekend w pełni jego trwania więc zapraszam was na krótką wycieczkę do ... Nowego Yorku. Kto nie lubi pięknych wnętrz "? A komu obojętne są domy w których wyczuwalny jest duszek czyli obecność ich właścicieli ? Nie takie katalogowe, ułożone i wyśmienicie, doskonale czyste :)  Uwielbiam  zaglądać do takich właśnie domów.  I jest takie słodkie miejsce na weekendowe rekolekcje. Te przestrzenie są naprawdę wyjątkowe i  w sposób, który uważam za tak piękny. Dodatkowo, gdy wiesz, że właściciel spędza większość swojego czasu na przyjemnościach czerpiąc z życia w łatwy i prosty sposób, będąc w domu, myślę, że od razu przyciąga Was coś do takiego miejsca. Doskonałym tego przykładem jest kwiaciarka i pisarka Lisa Przystup. Mieszka na północy stanu Nowy Jork z mężem. Można poczuć spokojną, twórczą, rozmarzoną energię domu już od samego wejścia. Uwielbiam to, jak niewielkie jest to, z pięknymi białymi ścianami, ziemistymi teksturami, naturalnym światłem i - oczywiście - kwiatami na całym świecie.
















 


                                                                                                                                         via. Rip & Tin

sobota, 1 września 2018

Manucurist to nie tylko marka





Gaelle Lebrat Personnaz, przede wszystkim matka pięciorga dzieci  
( June 12 lat, Paula 9, Alice 9, Oscar 7, Anton 1 rok ) jest jedną z założycieli specjalistycznego producenta kosmetyków, Manucurist, który koncentruje się na pielęgnacji rąk.




  

Rozpoczęła swoją przygodę z matką w 1996 roku. W pierwszych dniach, jak się okazało, lokalizacja ich pierwszego instytutu, na Place Saint-Honoré, została przekształcona w modne miejsce, gdy Colette przeprowadziła się do dzielnicy pod numerem 213 , rok później. Potem stało się pełnoetatowym ćwiczeniem, ponieważ opracowali własną gamę past. Zielona wersja tych past jest zawarta w zestawie kosmetyków The Socialite Family. Ta droga przez życie nigdy nie była z góry ustalona dla kobiety, która zawsze pracowała nad instynktem. Na początku nawet pojęcie "moda" nie miało wielkiego znaczenia dla Gaëlle Lebrat Personnaz. To było zbyt niepoważne. Zbyt łatwe. Wybrała studia prawnicze. Tę trajektorię zakłóciłaby wiedza o doradztwie w zakresie stylu. Był to dla niej zupełnie nowy i dziwny inny świat. Uznała to za niezwykle fascynujące, a jej praca doprowadziła ją do studiów w Institut Français de la Mode, Francuskim Instytucie Mody. Ostatecznie Gaëlle Lebrat Personnaz "zrobi wszystko, co trzeba" i zacznie pracować w visual merchandisingu. Potem wszystko poszło gładko, współpracując z Pradą, Louisem Vuittonem i Saint Laurentem. Jako młoda kobieta Gaëlle Lebrat Personnaz stała się matką, już nie tylko dziewczyną z miasta. Historia Manucurist całkowicie przejęła jej pracę. W miarę jak dorastali, dzielili się wiedzą o salonie ze społeczeństwem, a ich kolorowe kolekcje osiągnęły punkt kulminacyjny w ubiegłorocznej premierze asortymentu składającego się w 84% z naturalnych produktów. Prawdziwe osiągnięcie, prowadzone z przodu przez przedsiębiorczynię, która nigdy nie straciła z oczu swoich rodzin. Spotkaliśmy się z nią w środę po południu w jej domu, gdzie jest głową dużej rodziny, mając nadzieję, że dowie się więcej.














 Gaelle kim jesteś? Czy mógłbyś się przedstawić?  

Jestem Francuzką! Studiowałam prawo gospodarcze i ostatecznie "ugrzęzłam" w modzie, ponieważ zdałam sobie sprawę, że zawód prawnika nie był dla mnie. Kiedy więc wstąpiłam do Institut Français de la Mode (IFM), Francuskiego Instytutu Mody, znalazłam swoje powołanie. Od ponad 10 lat jestem nauczycielką w tej szkole, ku mojej wielkiej radości. Po 15 latach pracy w cudownych domach, takich jak Prada i Saint Laurent, przejąłam wraz z mężem markę, którą założyłem z moją matką: Manucurist.
Jaka jest historia stojąca za Manucurist? Jak to się stało, że było tak głęboko zakorzenione w rodzinie?Gaelle
Pracując równolegle z moim zawodem w modzie, stworzyłam tę markę z moją matką. Zaczęło się jako kompleksowa linia produktów dla profesjonalistów i instytucji. Przez ostatnie dwa lata prowadziłam ją samodzielnie, w partnerstwie z moim mężem, przedsiębiorcą. Obecnie jest szefem agencji komunikacji Uzika, wraz ze swoim partnerem Jean-Marie Tassy, ​​a także założycielem kilku paryskich klubów nocnych: La Mano, Debonair i Garage.







Czym różnią się lakiery Twojej marki od tych, które są już dostępne na rynku?
Jako kobieta, jako matka, mam obowiązek oferować produkty, które są jak najbardziej "czyste", bez substancji zaburzających gospodarkę hormonalną. To niewiarygodne, aby myśleć, co nakładamy na naszą skórę, nasze włosy i nasze paznokcie, aby czuć się piękniejsze, mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia. Musimy pójść dalej w zakresie przejrzystości naszych formuł, aby pomóc kobietom dokonywać świadomych wyborów. Właśnie to chciałam zrobić z zielonymi gresowymi lakierami do paznokci: ogranicz mój wpływ na planetę za pomocą zdrowej receptury na paznokcie. Udało mi się w tym wyzwaniu, jak sądzę, zdrowym sformułowaniem składników, które składają się z masy organicznej do 84%, takich jak ziemniaki, maniok i bawełna. Na przykład nitroceluloza, która jest jednym z głównych składników lakieru do paznokci, jest oparta na 80% bawełnie. Jest to również prawdopodobnie moja twórcza wrażliwość, karmiona przez moje doświadczenie w modzie, która różnicuje wizerunek Manucurist. Mamy też nasze zawodowe pochodzenie: dziś ponad 600 instytutów i uzdrowisk wdraża nasze protokoły opieki we Francji. Ta profesjonalna wiedza jest szeroko rozpowszechniona w całej firmie. Myślę, że to dzięki naszemu szczeremu zaangażowaniu osiągnęliśmy wielki sukces nie tylko we Francji, ale także za granicą.



                                                                                                         zdjęcia i tekst : FTS