SKLEP SCANDICONCEPT

sobota, 30 czerwca 2012

Duńczycy robią to tak



Zaczęłam od poszukiwania Inspiracji na ścianę, a dokładnie na moją ścianę ze zdjęciami. Kilka bardzo starych  ramek już mam. Niemniej brakuje mi innych do obecnej koncepcji. Jak znam siebie będzie jeszcze kilka razy ewoluować zanim postawię przysłowiową kropkę nad i i stwierdzę. " Tak, to jest to". Sobota, więc czas na poranny przegląd agencji nieruchomości... i  jest.  Nie tylko ściana o jakiej pisałam :) Tym razem obiektem mojego pożądania jest 225 m kw. mieszkanie w Kopenhadze, które znalazłam w Femina. Wnętrza są doskonałym połączeniem nowoczesnego designu z np. Muuto, Arne Jacobsena, Eames. Ba jest nawet kilka uniwersalnych kawałków z Ikea ... Uwielbiam wszystkie białe półki na książki, wyglądają jak dzieło sztuki!
P.S. W katalogach wnętrzarskich dużo uwagi poświęca się ostatnio drewnu. Znak to ewidentny, że drewno jest modne i wróciło pod "lupę" stylistów, dekoratorów i Producentów. A że jest piękne i trwałe, zwłaszcza to skandynawskie, nie będę udowadniać, bo to fakt !!! Z boku widoczna jest rewelacyjna drewniana taca, a także postarzana tablica z... drewna. Pełne uroku, wdzięczne i bardzo gustowne dodatki gorąco polecam nie tylko do domu. 










czwartek, 28 czerwca 2012

Rustykalna biel




Całkiem niedawno pisałam o Domu w stodole Openview.... Z czasem, czy może modą i trendami czy zwyczajną tęsknotą do przeszłości, patrzę na wnętrza w jakich są drewno, len, emaliowane naczynia w tym durszlaki, ocynkowane balie czy miski. Pojemniki czy szafki z metalu i cynku. Mam też pewną trudność w jasnym określeniu stylu. Czy to już vintage, a może jeszcze skandynawski albo i też dość surowy bo rustykalny... Sama nie wiem. Czasem jest to bez znaczenia. Innym razem przekonują mnie jedynie fakty związane z przenikaniem się stylu na siebie i powstająca w ten sposób śliczna przestrzeń w domu. Białe wnętrza, miękkie rustykalne tekstury z wyblakłymi kwiatami, zabytkowa pościel i świeżutka, nowiutka bawełna :) Kocham to. Ten zapach wiatru w tkaninach. Drewno dodaje ciepła i nie jest ważne czy jest pomalowane czy też i nie jest. Jest doskonałym kontrastem do miękkich tkanin o jakich wspomniałam. A wszystko to daje estetyczny wygląd, świeżość i wygodę połączoną z komfortem. 














  
  









    
      zdjęcia: Den gamla skolan, Divine, Lora Sherehda, Tom Scott, Benison, Beach Studio,Foster House

wtorek, 26 czerwca 2012

Mój kochany biały trend

Wiem że jest późno a ja dodatkowo jestem po kilkunastu godzinach pracy, ale nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem Wam i obwieszczeniem pewnej informacji. Otóż mój (nasz ) ukochany i chwalony pod niebiosa biały trend we wnętrzach domów będzie nadal utrzymywał się na topie. Królowa Kolorów dalej nr 1. I cieszy mnie to niezmiernie :) Znalazłam kilak zdjęć Karl`a Anderson`a  przy których musiałam się pochylić. Mam nawet wieści dotyczące firm i marek zamieszczonych na nich pięknych rzeczy wystroju wnętrz... Tylko "namyślam" się nad ich ceną. Jeśli ją znacie, poproszę o wiedzę na ten temat L:) Nomen omen - biały trend jest w modzie i będzie nadal kreowany przez twórców, projektantów, stylistów i Inspiratorów wystroju wnętrz. A ja patrzę z zachwytem na hol, sypialnię, kuchnię i jadalnię oraz  pokój dzienny w wyłącznie białe i pełne inspiracji.
 
 
 

 


 
 
                                                             zdjęcia: Karl Anderson via Skona Hem

Dotyk nieba czyli kolor niebieski




W tym roku jak cień chodzi za nami kolor niebieski od błękitu przez ultramarynę  po granat. Pisałyśmy już o tym kolorze, ale z nieskrywaną przyjemnością i uśmiechem na facjacie - wracamy w ten klimatyczny nastrój świata kolorów. I nie wiemy czy taka jest nasza wewnętrzna potrzeba, moda czy zwyczajnie zauroczenie się tym kolorem... Tu stawiamy  kropkę. Bowiem jesteśmy w nim najzwyczajniej zakochane. "Mamo, proszę mów za siebie.  Ja też lubię kolor niebieski, ale nie żeby w taki patos od razu uderzyć. Nie, żeby aż tak... " rzecze Karina. Też prawda:)  Ja natomiast nie stopuję swoich emocji i kontynuuję jak w transie zen... Uwielbiam na niego patrzeć, dotykać rzeczy w kolorze blue. Godzinami przesiaduję nam brzegiem morza, a gdy płynę łódką patrzę na jego różnorakie odcienie jakie ma woda morza bałtyckiego. Zamykam oczy i już przenoszę się na Lazurowe Wybrzeże skąd wymykam się i już jestem w swoich klimatach. Wyciągam rękę i z nieskrywaną przyjemnością dotykam dłonią zimnej wody Norweskich Fiordów.Jest Bajecznie dobrze i spokojnie.  Trzymam te obrazu natury w sobie ponieważ kierowana własną miłością do skandynawskiego stylu, po raz kolejny widzę nierozerwalny związek matki natury ze skandynawskim wzornictwem jakiego dziś ponownie kilka zdjęć zamieszczamy na blogu. Ten kolor jest również ukojeniem, kołysaniem, spokojem i ... niewerbalną formą wyrażania tęsknoty za czymś. Jest jak delikatny dotyk w niektórych białych przestrzeniach. Atrakcyjnie piękny i w zasadzie jeden uroczy mały niebieski element, przy którym każde miejsce ma już inny wygląd - wystarczy.














                                       zdjęcia: Lotta Agaton, Julia Hoersh, Pipa, Pinterest, flicr,

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Więcej światła czyli kinkiet "Basic"

 
 
 
Możliwe jest zawieszenie tego kinkietu wszędzie. Osobiście dostrzegam nawet możliwość zawieszenia go nad lub przy łóżeczku naszego dziecka. Niemożliwe? Dlaczego nie :) Proszę tylko spojrzeć na pierwsze zdjęcie. A że rzecz to wyjątkowo trwałej natury, więc później jest do przykręcenia np. do blatu biurka przy którym Maleństwo odrabiać będzie lekcje. Czy widzicie go przy biurku albo przy desce projektowej? Dobrze podświetli blat w kuchni lub właśnie czytaną książkę. Lampa kinkietu to ruchomy klosz więc można go stosownie do potrzeb regulować i ustawiać. Czy kinkiet "Basic" jest designerski? Oczywiście, ale ma też tę zaletę, że wpasuje się do każdego wnętrza w ciekawym, oryginalnym stylu. Może być industrialny, skandynawski, cottage, rustykalny... Oj, dużo tego.  Dlatego mamy go na naszych regałach i oczywiście gorąco polecamy.  Od razu jaśniej, nieprawdaż :)
 



  
                                                             zdjęcia: House Doctor, flickr

           

niedziela, 24 czerwca 2012

Pacyfka na koszu z wikliny czyli zrób to sama




A miało być lato... Jest :) To w kalendarzu na pewno. Jest także lato w kuchni :) Ach te truskawki, maliny, jagody. Te ciasta, pierogi czy desery... tylko latem. Więc mimo braku pogody w aurze, to Pogoda Ducha nam towarzyszy niepodzielnie. Kilka dni temu "natknęłam" się na zdjęcia jakie zainspirowały mnie do działania w kierunku zrobienia samodzielnie tak modnych obecnie, a zarazem , cóż tu kryć - dość drogich jak dla mnie, rzeczy z Pacyfką jako ozdobą czy zdobieniem. Osobiście byłam u kaletnika, który naszył mi na wiklinowy kosz skórzany "znak pokoju". Nie oznacza to jednakże, że mam kosz od Tiene K... (ostatnie zdjęcie). Wiem również, że nie mam tzw. "podróby". Mam za to coś wartościowszego -  świadomość tego co mogę zrobić sama. Podobnie sprawa wygląda z możliwością samodzielnego namalowania stosowną farbą znaku pacyfki na koszu czy podusi. Podstawą jest zrobienie bardzo dobrego szkicu. Może to być szkic narysowany odręcznie na wiklinowym koszu czy materiale lub wcześniej zrobiony szablon na jaki wystarczy tylko położyć gąbeczką farbę do tkanin. I już. Gotowe :) Podobny "kłopot" kupieniem takich "spacyfikowanych" koszy mają Niemki, więc zakup zwykłego wiklinowego kosza na pobliskim ryneczku czy Babci stojącej przy straganie, jest naszym zdaniem doskonałą metodą do zrobienia sobie topowej i designerskiej przyjemności. Trzymany kciuki. Na pewno i Wam się to uda zrobić Drogie Panie !!!!












 

                                               zdjęcia: house of ideas, Tiene K

sobota, 23 czerwca 2012

Można mieć prywatne lato...



Okolice Allingen i Sandcas na Bornholmie przez najbliższe weekendy (daj Boże) będą miejscem gdzie ktoś z nas będzie mógł sobie odpocząć. A tam wystarczy dzień. Dosłownie dzień przy plaży w bezludziu nawet w lipcu. Pośród szumu fal, białych grzyw masztów jachtów znikających na horyzoncie pełnego  morza i śpiewu wszelakiego ptactwa. Nie tylko mewy są tam słyszalne. Morze w zasięgu ręki, a domek letniskowy pasuje do wakacyjnej sielanki. Nie pomnę o pięknie wrzosowisk czy dzikich storczyków. Czystych i gładkich jak szkło ścianach obmytych przez słoną bałtycką wodę skał. Tam życie tętni i pulsuję wraz z każdym przypływem i odpływem fali morskiej. Ze wschodem pierwszych promieni słońca choć i brzask już zapowiada się cudnie. Dosłownie. Kocham tam być i tam odpoczywać. Ale taka jest przecież cała nadmorska Dania. Taką przynajmniej wybieram i taką znam. Zgiełk miejskiego życia, hałas i pęd powoduje, że każdym porem skóry chłonę sekundy na Bornholmie. Każdym oddechem upajam się wszechobecnym tam spokojem i pięknem jakiego i Wam życzę. Ponieważ niemal cała Dania jest równie urokliwa kilka zdjęć z Rorving. I jak  widać wystarczy tylko domek, taras, morze, strumienie światła i las zieleni dookoła. A jak domek został urządzony... o tym proszę wyrobić sobie własne zdanie:)  patrząc.






















                                      


    Kennet Havgaard/ House of pictures via Weranda