SKLEP SCANDICONCEPT

piątek, 31 lipca 2015

Carpe Diem

 
 

 
 
 
 
 
 
 
Chciałyśmy pokazać tylko kilka zabawnych zdjęć, które są inspirujące i ogrzewają nie jedną  duszę:) Kto powiedział, że ekstrawagancja wynika z potrzeby? Mieszka w każdej chwili obejmując każdy dzień i cokolwiek to jest, to przynosi prawdziwe szczęście! Uwielbiam Morski gałkę w drzwiach na samym dole :) ... Piękno zawsze tkwi w szczegółach!
 
                                                                                                           Życzymy Wam pięknego weekendu Kochani !!! 
 
 
 
 
 
 
 
 











 
 
                                                                                                                          zdjęcia : Pinterest 

piątek, 24 lipca 2015

Czysta linia prostoty cd.









Piękna pogoda zachwyca i budzi w duszach wakacyjne klimaty :) Dziś serfując po sieci, przy kawie, Karina wyłowiła taką oto kolejną perełkę.  Więc bez zbędnych słów zapraszamy do wnętrza szwedzkiego domu wybudowanego w 1923 roku. Z czasem, czy może modą i trendami czy zwyczajną tęsknotą do przeszłości, patrzymy z Kariną  na wnętrza w których są drewno, len, lustra, obrazy czy ocynkowane dodatki. Pewne dodatki tego typu możecie znaleźć na półkach w Scandiconcept ! Kosze, pojemniki czy szafki z metalu i cynku. Mamy też pewną trudność w jasnym określeniu stylu. Czy to już vintage, a może jeszcze skandynawski albo i też dość surowy bo rustykalny... Czasem jest to bez znaczenia. Innym razem przekonują Nas jedynie fakty związane z przenikaniem się stylu na siebie i powstająca w ten sposób śliczna przestrzeń w domu. Białe wnętrza, miękkie rustykalne tekstury z wyblakłymi kwiatami, zabytkowa pościel i świeżutka, nowiutka bawełna :) Kochamy to. Ten zapach wiatru w tkaninach. Drewno dodaje ciepła i nie jest ważne czy jest pomalowane czy też i nie jest. Jest doskonałym kontrastem do miękkich tkanin o jakich wspomniałam. A wszystko to daje estetyczny wygląd, świeżość i wygodę połączoną z komfortem.  












                                                                                                                       

                                                                                                                                      zdjęcia. Anna Kern

wtorek, 21 lipca 2015

Rodzinny dom pradziadka









Jak zapewne wiecie uwielbiamy z Kariną "wyprawy" do wiejskich, starych domów. Tych,  gdzie duszki przeszłości mają się  bardzo dobrze z duszkami teraźniejszych czasów i wygód :) I znalazłyśmy kolejną perełkę. Pewna szwedzka rodzina postanowiła zamieszkać w starym domu. Jest to rodzinny dom, który "przechodzi" z pokolenia na pokolenie już od 1800 roku. Samo gospodarstwo zostało stworzone 85 lat później czyli w 1885 roku przez pradziadka Piga Gustafsson`a obecnego właściciela. Kiedy w 2000 roku wprowadził się wraz z rodziną na wieś, z miejsca postanowił tam już zostać. I podobnie jak wielu młodych ludzi, nie sądził, że czeka go ogrom pracy przy renowacji i modernizacji tego zabytkowego domu. Podstawą było zachowanie pięknych szerokich desek podłogowych i paneli drzwi w klasycznym układzie. Tak też zostało. Reszta,   starannie dobrana i  modyfikacja nowych okien, nie należała do lekkich prac.  Należało zachować konieczne warunki tzw. wymogów konserwatora zabytków. I jak sami widzicie, całość prezentuje się znakomicie. Piec na drewno w kuchni, który zapewnia komfortowe ciepło w chłodne zimowe wieczory to oryginał, zaś drzwi piekarnika znaleziono w lokalnym bazarze.  Pniaki widoczne przy kanapie to znalezisko z pobliskiej rzeki. Wyjatkowo piękne!   Podobnie sprawa się ma z wieloma oryginalnymi dodatkami w domu. Znalezione w pobliskim lesie, na targu czy odkupione od sąsiadów. Ech, kreatywność Skandynawów od lat Nas zachwyca :)


















                                                                                                                               zdjęcia : Lantliv

niedziela, 19 lipca 2015

Kolor błękitu i podziw z zachwytu


 
 
 






Piach, las, trakt nadmorski i bryza - jakie to miłe... Czuję jeszcze to wszystko organoleptycznie,  bowiem właśnie wróciliśmy z nad morza, gdzie  miękki piasek czy mokry brzeg są dla person  całkowicie mobilnych. A ja? Tak, spuchłam z wysiłku, zasapałam się brnąc w piachu z zakopanymi niemal stopami po kostki z tytanu, ale jestem:) Pełnia lata zatem możemy się choć przez kilka dni cieszyć się słońcem i ciepłem jakie jest. Oczywiście w takich dniach sięgam po inne kolory, nie tylko ubrań :) Przykładem tego „zjawiska” są zdjęcia w tonacji blue Julii Hoersch. Julia ma naprawdę czystą wizję i tzw. oko dla pięknych szczegółów. Bardzo często można zobaczyć ją we współpracy z inną niezwykłą osobą - stylistką Dietlind Wolfa. Dziś możemy cieszyć się jej „niebieską sesją zdjęciową” i sądzimy że jest to doskonały pomysł na dobre samopoczucie latem.







 







                                                                                                                                           zdjęcia : Julia Hoersch

czwartek, 16 lipca 2015

Dom idealny









W starym rybackim domu pod Kopenhagą pewna rodzina wyczarowała przytulny, wypełniony światłem Raj. Rzeczywiście, dom wybudowano w 1860 przez rybaków, a dzisiaj  stanowi niezwykle przytulne i niestandardowe miejsce z mansardowymi, spiralnie rzeźbionymi schodami i  z "mnóstwem nieregularnych, małych stopni i zakręconych narożników" jak mówi Pan Olofson właściciel domu. Młode małżeństwo kupiło ten dom w 2005 roku i natychmiast przy pomocy przyjaciół zabrało się do jego remontu. W domu ( choć wierzyć się teraz w to nie chce) było pierwotnie mnóstwo malutkich pokoików połączonych ze szklarnią i spiżarnią. A nad całością górował bardzo niski sufit. Remont zatem postępował powoli i etapami w ciągu kolejnych czterech lat. Magazyn został przekształcony w pokój gościnny, a szklarnia w długą, wąską jadalnię. Zostały również zburzone zewnętrzne ściany na parterze i dzięki temu można było "stworzyć" otwartą kuchnię i salon. Żeby jednak te pomieszczenia mogły być symbiotyczne w stosunku do siebie oraz dla domowników, meble zostały zrobione pod wymiar i na zamówienie. Odnowiony dom wydaje się być znacznie większym niż 1260 metrów kwadratowych jego powierzchni. Tam gdzie podłoga jest podłogą poniżej dzięki uchylnym świetlikom,  jest poniżej sufitem. Niski sufit w holu oraz jadalni dzięki przeszkleniom daje poczucie "wyższości". Można tutaj znaleźć sporo inspiracji zaczerpniętych z tradycji japońskich świątyń jak również rytmu tworzenia światła i ciemności czyli "przestrzeni w przestrzeni" jak to ujął znany Jonas Bierre-Poulsen. W piwnicach domu mieści się również podziemna winiarnia. Piwnica dzięki wbudowanej tam lampie świeci się, zalewając pokój atmosferycznym blaskiem. Zapraszam na wędrówkę po tym jakże nietuzinkowym duńskim domu. 









 









 




                                                                                              zdjęcia: Jonas Bierre-Polsen via dwell