SKLEP SCANDICONCEPT

sobota, 27 października 2012

Serce domu



Znalazłam pewien dom... Gdy tak zaczynam już jasne jest  iż ów zakątek znajduje się w Skandynawii. To zdjęcia z Expressen. Oszałamiająca kuchnia. Dla mnie - serce domu. Rzadko spotykane kolory na frontach szafek. Tablica - oczywiście, że będzie w Scandiconcept na półkach. Już jest w drodze z Bloomiongville. Rustykalne czy nawet - industrialne lampy, które ślicznie i łagodnie oświetlają wnętrze kuchni, dając jednocześnie poczucie jasności i ciepła. Szachownica na podłodze ułożona z płytek ceramicznych, robi wrażenie !!! I to połączenie kolorów bieli z czernią z dodatkami z kolorze chabrowym... Nic dodać nic ująć w milczeniu patrząc w podziwie :) Wiem, że dzisiejszy dzień jest bardzo różny w różnych częściach kraju. Niemniej nad morzem było dziś dość przyjaźnie choć rzeczywiście zimno. Cóż, mamy koniec października więc troszkę słońca jakie dziś zaświeciło, było prawdziwym rarytasem. Wracam po dość długim niebycie, a w zasadzie pobycie w szpitalu. Zdrowie zazwyczaj dyktuje ludziom możliwości ich działań. Dla nie mnie zawsze był to parytet... I cieszę się, że życie podyktowało mi swoje warunki, a nie odwrotnie :) Nabieram pokory i rozsądku zwalniając tempo... Czego i Wam życzę:)




















                                                       zdjęcia : Expressen

5 komentarzy:

  1. powzdychać można :), a co do zdrowia, zazwyczaj je doceniamy, jak się zaczyna krucho, wtedy też zmieniamy priorytety, życzę szybkiego powrotu do sił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Jo :) Rzeczywistość przerasta możliwości i siły. Czas na zmianę już się trwa i nie jest to łatwa zadanie. Niemniej warte każdego wysiłku :*** Zdrowia z wzajemnością życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że dla mnie trochę za ciężkie jest to wnętrze.

    PS. Jak jesteśmy zdrowi to zwolnienie wydaje się być niemożliwe. Przyznam, że ja nawet przy problemach zdrowotnych mam z tym problem. Ziemia się za szybko kręci:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuchnia wręcz hotelowa;) ogromna... za te belki pod sufitem i te lampy...no nie wiem....co mogę zaproponować ???;)
    A szpital to trudna sprawa... oczywiście ciężar leczenia nieporówwlnywalny, ale moje diagnostyczne pobyty zawsze kończyły się ucieczką i depresją. Jak dobiję pięćdziesiątki, daj boże, to też pewnie będą musieli mnie naprawiać...takie życie... Cieszę się, że jesteś już w domu:)))) już na chodzie??

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry Agnieszko :) Już na pełnym chodzie ! Nie ma to jak szybka operacja... Deprecha mija bowiem zdrowia mam co raz więcej i lepiej się czuję :) Życzę pogody duszka Kochane Dziewczyny <3

    OdpowiedzUsuń