SKLEP SCANDICONCEPT

środa, 9 kwietnia 2014

Żyjąc marzeniem...







Jeśli ktoś mnie pyta  o wymarzony dom, z miejsca podświadomość dopowiada mi skojarzenia: domek , przytulny, z naturalnego drewna, z kominkiem, więcej okien niż ścian, pastelowe kolory , a co najważniejsze - z widokiem na morze. I właśnie dziś wbrew pogodzie chcę Wam pokazać jeden z takich nadmorskich domków w jakich swobodnie mogłabym ( nie pytałam Kariny o to ) każdego roku spędzać choć kilka tygodni. Ta wiejska hacjenda znajduje się  w Maine. Odnowiony przez architekta Sheila Narusawa, który perfekcyjnie zadbał o to aby znajdujący się blisko wybrzeża ganek, woda w czasie przypływu okrążała, a nie wylewała się właśnie tam "dochodząc" niemal pod drzwi domku... Osobiście zdjęcia widziałam kilkukrotnie, rozrzucone w sieci i "wyławiane" przeze mnie pojedynczo. Teraz mam pełnię jaką chciałam Wam pokazać :) ! Mam cały pakiet  i mogę szczerze powiedzieć, że jest to jedno z moich ulubionych znalezisk czy może odkryć ! Moje marzenia rekompensuje za to domek na Bornholmie. Bajka nie trwa wiecznie, prawda :)






 





 






  


                                                                                 zdjęcia: desigmskool




5 komentarzy:

  1. Przepiękne wnętrza, które są jak najbardziej zadomowione, widać, że toczy się w nich prawdziwe życie...szczęśliwe życie.
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  2. Do domku tak, ale nie nad morze..., bo teraz ziiimno i mgła. Na kijach miałam czapkę i rękawiczki :)

    OdpowiedzUsuń