Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Genialna prostota

Zbudowany w 1802 roku klasyczny domek z widokiem na szczyt w Provincetown, w Nowej Anglii  miał wszystko, czego pewne małżeństwo, Ezra Block i Jimmy Hung szukali w nadmorskim odosobnieniu. Dom na uboczu (w uroczym, brukowanym pasie ostryg), obfity ogród kwiatowy i warzywny oraz wolnostojąca szopa na tyle duża, aby pomieścić letnie imprezy.Co najważniejsze, dom oferował nieskażony urok Nowej Anglii.

„Wkrótce po przeprowadzce” - wspomina Ezra - „Jimmy zauważył, że nasz mały dom był tak„ wyjątkowy ”. Jako architekt widziałam, że prawie każdy dom na naszej ulicy był kiedyś dokładnie taki sam jak nasz, ale większość z nich została zburzona  lub rozbudowana w sposób, który ukrywał ich prostą prawdę. ”Uhonorowanie i wzmocnienie tej prostej postaci stało się centralnym założeniem koncepcji pary.Dołączycie do  na wycieczkę ? :)


Chociaż poprzedni właściciele byli powściągliwi w swoich remontach, pozostawili jedną katastrofalną spuściznę, której Jimmy i Ezra nie odkryli aż do przeprowadzki.„Podcza…

Karen Blixen M

Niemożliwe, aby każdy  z nas choć raz nie słyszał o Karen Blixen. Odważna teza, niemniej moim zdaniem  prawdziwa. Dziś łatwiej i szybciej zobaczyć film, wystarczy go zwyczajnie ściągnąć z internetu lub kupić w księgarni albo (co wymaga już wysiłku) pójść do kina. I właśnie to ostatnie łączy z Karen Blixen najbardziej - książka w filmie. Mało kto pamięta, że była znakomitą duńska pisarką. Mało kto też kojarzy jej powieść "Pożegnanie z Afryką" z kultowym filmem o tym samym tytule z Meryl Streep i Robertem Redfordem której kanwą były jej afrykańskie przeżycia. W późniejszym okresie życia wróciła co prawda do umiłowanej Danii, ale Afryka do końca pozostała Miłością jej życia. "Czy Afryka zaśpiewa po mnie kiedyś pieśń"? zapytała Karen. Oj tak. Zaśpiewała :) Zwłaszcza, że uczyła afrykańskie dzieci w przez siebie założonej szkole, która istnieje po dziś dzień. A niebo nad wzgórzami jej afrykańskiego domu rozjaśnia się nadal jej ulubioną barwą czyli błękitem.…

Dom Stary

Zapraszam Was dzisiaj w ciepłe Klimaty. Białe wnętrza rozpromieniają twarze nie tylko domowników. Moją również :) Tak to jest kiedy tylko trafiam na wnętrza z Duszą. Jak w tym domu stareńkim, kupionym przez aktualnych właścicieli  kilka lat temu i  jak sami twierdzą  "Nasze pierwsze wrażenie było oczywiste to  - nasz dom bo ten Dom miał Duszę ".  Zaczynali nowe życie w skromnym, czteropokojowym domku, żeby po kilku latach to nie dom lecz właściciele w symbiotyczny sposób przystosowali się do piękna i warunków jakie dawał im przytulny anturaż a nie przerabiali dla potrzeb własnego Ego istniejącego piękna typowego dla  wielu starych domów. Dom zwyczajnie "rozrastał" się w poziomie a nie w pionie dając tym samym możliwość wykreowania dużej przestrzeni życiowej dla domowników. Dla Rebecki i Rodneya, przestrzeń, wysokość sufitu i inne "dziwactwa" tworzą strukturę wnętrza do mieszkania i życia z atencją i charyzmą. Biel, drewno, a…

Dom w mleczarni...

Ten słodki i niezwykle fotogeniczny mały dom na 113 hektarach zielonej ziemi w Poowong East, należy do Tamsin Carvan, jej córki Marthy (8 lat) i partnera Allana Walkera. Tamsin przeprowadziła się tutaj i założyła swoją farmę prawie jedenaście lat temu, po wielu latach życia w Sydney, Brisbane i Canberrze, choć jej lata dzieciństwa spędzono dorastając w Błękitnych Górach Nowej Południowej Walii.
Ta zamiana nie nie nastąpiła przypadkowo. Jest to starannie opracowany styl życia, wyewoluowany z dokuczliwego pragnienia powrotu do prostszego stylu życia.

„Przez wiele lat wiedziałam, że naprawdę chcę spróbować swoich sił w rolnictwie i wydostać się z miasta, gdzie zawsze czułam się skurczona i klaustrofobiczna” - wyjaśnia Tamsin. Pomimo entuzjazmu dla budowania nowego życia w kraju, Tamsin była również bardzo pragmatyczna w kwestii ryzyka i była szczególnie świadoma suszy. „Wiedziałam, że nie chcę mieszkać gdziekolwiek, gdzie miażdżąca susza stanowi realne ryzyko” - mówi. „Otworzyliśmy atlas i…