wtorek, 6 sierpnia 2019

Genialna prostota

 
  
 
Zbudowany w 1802 roku klasyczny domek z widokiem na szczyt w Provincetown, w Nowej Anglii  miał wszystko, czego pewne małżeństwo, Ezra Block i Jimmy Hung szukali w nadmorskim odosobnieniu. Dom na uboczu (w uroczym, brukowanym pasie ostryg ), obfity ogród kwiatowy i warzywny oraz wolnostojąca szopa na tyle duża, aby pomieścić letnie imprezy. Co najważniejsze, dom oferował nieskażony urok Nowej Anglii.

„Wkrótce po przeprowadzce” - wspomina Ezra - „Jimmy zauważył, że nasz mały dom był tak„ wyjątkowy ”. Jako architekt widziałam, że prawie każdy dom na naszej ulicy był kiedyś dokładnie taki sam jak nasz , ale większość z nich została zburzona  lub rozbudowana w sposób, który ukrywał ich prostą prawdę. ”Uhonorowanie i wzmocnienie tej prostej postaci stało się centralnym założeniem koncepcji pary. Dołączycie do  na wycieczkę ? :)
 
 
 
 



 
 
Chociaż poprzedni właściciele byli powściągliwi w swoich remontach, pozostawili jedną katastrofalną spuściznę, której Jimmy i Ezra nie odkryli aż do przeprowadzki. „Podczas gdy Jimmy rozpakowywał się, a ja robiłam kanapki, zaczęłam czuć się przeziębiona” - wspomina Ezra. „Wiedzieliśmy, że poprzedni właściciele mieli koty, a moje alergie są dość poważne, ale założyliśmy, że dokładne czyszczenie wystarczy. Jak się okazało, musiałam ewakuować się z domu. Być może incydent w zdrowotnej sytuacji  zmusił parę do naciśnięcia przycisku pauzy, pozwalając im na dostosowanie palety, ponieważ świeże wykończenia zostały zastosowane na każdej powierzchni domu.
 
 
 






 





 
                       Photo : Remodelista

piątek, 2 sierpnia 2019

Karen Blixen M








Niemożliwe, aby każdy  z nas choć raz nie słyszał o Karen Blixen. Odważna teza, niemniej moim zdaniem  prawdziwa. Dziś łatwiej i szybciej zobaczyć film, wystarczy go zwyczajnie ściągnąć z internetu lub kupić w księgarni albo (co wymaga już wysiłku) pójść do kina. I właśnie to ostatnie łączy z Karen Blixen najbardziej - książka w filmie. Mało kto pamięta, że była znakomitą duńska pisarką. Mało kto też kojarzy jej powieść "Pożegnanie z Afryką" z kultowym filmem o tym samym tytule z Meryl Streep i Robertem Redfordem której kanwą były jej afrykańskie przeżycia. W późniejszym okresie życia wróciła co prawda do umiłowanej Danii, ale Afryka do końca pozostała Miłością jej życia. "Czy Afryka zaśpiewa po mnie kiedyś pieśń"? zapytała Karen. Oj tak. Zaśpiewała :) Zwłaszcza, że uczyła afrykańskie dzieci w przez siebie założonej szkole, która istnieje po dziś dzień. A niebo nad wzgórzami jej afrykańskiego domu rozjaśnia się nadal jej ulubioną barwą czyli błękitem. Dzieci układają nową grę, którą nazywają Karen. A  orły, królewskie ptaki,  nadal wyglądają postaci znad gór Ngong. Zatem Afryka pamięta Karen...






Na pierwszym planie widoczny jest  designerski i  kształtny wazon o nazwie "Karen Blixen"... mam mieszane uczucia gdy patrzę na niego o wytwornej i pełnej tajemnic jak kobieta nazwie. 
Słodkie druciane krzesło, drewniane łyżeczki, sterta książek i drewniany blat stołu. Zdjęcie zrobione poprzez Johanne nawiązuje do klimatów Karen Blixen M - jak mawia autorka fotografii. 






Osbiście "poraża" mnie fakt, iz to własnie jej sygnatem nazywane są rzeczy, ozdoby czy inne akcesoria... karen przecież zyła walcząc o życie iprzetrwanie gatunku. Życie nie szczędziło jej przykrych roczarowań i bólu, ale teraz w imie Jej pamięci warto uszanować idee i cele dla których żyła. Marka powinna mieć swoją REALNĄ oprawę, a nie wyłącznie drogi chwyt marketingowy.





                    
 zdjęcia : Johanna, Kurt Rodolh, desing butic

Dom na wyspie Pipi

  Co ma wspó l nego Gotlandia z Wikingami skoro znanym jest powszechnie fakt, ż e nie Szwecja tylko D ania była Ojczy zn ą Wikin gów :)...