SKLEP SCANDICONCEPT

środa, 20 września 2017

Samotna Matka w Sztokholmie








W centrum najbardziej zielonej części Sztokholmu Filippa i Mały Ian mieszkają prawie 2 lat. Filippa Linden współpracuje z PR i komunikacją dla COS i wybudowała COS Showroom w Sztokholmie. Jak twierdzi, " W moim życiu najtrudniejszą rolą jest bycie mamą.  Jestem samotna i pracuję na 100 procent,  po to, żeby móc jak najwięcej czasu z spędzić moim synem. Więcej przeczytają Państwo już dziś wieczorem :)   

Pracujesz z COS , co jest najlepszym, a co najtrudniejszym zadaniem?
Pracuję w PR i komunikacją dla COS. To świetna firma i jestem dumna z tego, że jestem jej częścią, a cztery lata temu dostałam szansę na budowę naszego salonu w Sztokholmie. Kocham poznać ludzi i poznać nowych ludzi, i niewątpliwie robię to w mojej pracy.


Jak sobie wyobrażałaś rolę mamy?
Od początku miałam nadzieję, że moje dziecko jest zdrowe i dobrze wychowane. Byłam całkowicie podekscytowana tym, ile miłości miałam dla mojego małego synka. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że  nic już nie będzie takie samo. Nic z życia takiego  jak sobie wyobrażałem, ale to było najlepsze. Jestem osobą kontrolną, więc miło mi było po prostu "wrzucić na luz" i pójść z Ianem.


 
Jak równoważysz swoją rodzinę i karierę?
 
"Ian jest najważniejszy ze wszystkich i mam ogromną potrzebę bycia tyle, ile tylko idzie z nim. To trudne, bo  ja chcę pracować i mieć bogate życie towarzyskie. Znalezienie tej równowagi jest trudne, ale chcę myśleć, że ją znajdę. W rzeczywistości, bez rodziców, nie wiem, co zrobię - to są moje skały. Szukam też czasu na relaks (bieganie, joga i pilates). Pomaga mi to lepiej poradzić sobie i znaleźć spokój nawet wtedy, gdy jestem najbardziej zestresowana.

Czego się boisz?
 Raka.
Straciłem męża, był chory na białaczkę  gdy miałam 27 lat. Mam trudności z oswojeniem się faktem, że w ciągu bardzo krótkiego czasu  życie może się zmieniać o 180 stopni. Myślałam, że wiem jak moje życie będzie wyglądało, ale nagle wszystko się zmieniło. Jestem pełna obaw, że Ian lub jakikolwiek inny bliski krewny może odejść... I dlatego staram się nie bać tak bardzo, ale nie zawsze udaje mi się to. Pracuję nad tym.














Jak wygląda Twoja przyszłość?
Ja i Ian właśnie przeprowadziliśmy się do naszego mieszkania w Lower Gärdet w Sztokholmie i mam nadzieję, że pozostaniemy przez długi czas. To nam odpowiada. Moja przyszłość jest tak niepewna, jak tylko może się wydawać ekscytująca.

Co powiedziałbyś sobie, gdyby spotkał się z tobą nastolatek ? 
Cóż, powiedziałabym - nie stresuj się , nie martw się, zachowaj spokój i cieszyć się młodością. Osobiście miałam takie silne pragnienie, aby zostać dorosłym i zapomniałam pozwolić sobie na młodzieńcze szaleństwa i tego właśnie żałuję. 

Opowiedz nam o ulubionych rzeczach w życiu.
L
ubię tak dużo! Mój dom, słońce i kąpiele solne, jedzenie i wino, Francje, Los Angeles i Nowy Jork. Ale czysto materialny, mój "Love Bracelet" z Cartier jest tym, który był ze mną najdłużej, codziennie od 18 roku życia nosiłam go na ręce każdego dnia. Kiedy ja i ojciec Iana rozeszliśmy się, kupiłam rower z Bike iD dla siebie i muszę powiedzieć, że to moja ulubiona rzecz w tej chwili. Ja i Ian jeździmy na tym rowerze  po ulicach i to znacznie ułatwia moje życie.










                   
 Jaka jest najlepsza rzecz, którą nauczyło Cię dziecko  ?
To, że nic innego nie jest tak ważne jak mój syn. Jestem dość wrażliwą osobą i mogę łatwo chodzić i martwić się małymi rzeczami, ale skoro mam Ian'a, zdałam sobie sprawę, że nic innego nie odgrywa takiej roli.


Jakie wartości chciałbyś, aby Ian wprowadził twoje życie?
Dla mnie i dla taty Iana ważne jest to, aby miał spokojną pewność siebie i poczucie wartości. Uczymy go, aby stał się dobrym i empatycznym małym chłopcem, który jest dobry w jego otoczeniu i wie, co jest dobre i złe.


Co robisz w wolną sobotę?
Lubię jeździć po kraju, ale w weekendy zostajemy w mieście, jemy długie śniadanie i leniuchujemy w domu zanim spotkamy się z przyjaciółmi w mieście na lunchu.
Po południu jedziemy do Skansen lub jedziemy na przejażdżkę samochodem ojca Iana, "autobusem oceanicznym". Jest autobus, który również pływa po wodzie i prawdopodobnie nie ma lepszego sposobu na zwiedzanie Sztokholmu. Ian kocha to i chce chodzić na taki spacer każdego dnia. Jest niezwykle dumny ze swojego taty i autobusu, co daje mu daje radości z radości












                                                                                                                       zdjęcia. Agent Bauer 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz