SKLEP SCANDICONCEPT

środa, 18 lutego 2026

Kolekcja Madam Stoltz SS 2026 a boho, minimalizm i cozy — trio idealne

Jeśli myślisz, że wiosna i lato 2026 przyniosą tylko dłuższe dni i pierwsze truskawki, to… masz rację. Ale oprócz tego przynoszą też coś znacznie ciekawszego: nową kolekcję Madam Stoltz, która wygląda tak, jakby natura sama postanowiła zostać projektantką wnętrz. I trzeba przyznać — ma talent. Ta kolekcja to hołd dla wszystkiego, co naturalne, ręcznie wykonane i absolutnie nieidealne. Bo idealne rzeczy są nudne, a Madam Stoltz nudzić się nie zamierza. Naturalne surowce — czyli „zróbmy to tak, jak robi to natura”.


W tym sezonie królują materiały, które nie potrzebują Photoshopa, żeby wyglądać dobrze. Drewno, rattan, trawa morska, len, glina, szkło — wszystko w swojej najbardziej autentycznej formie. Madam Stoltz nie wygładza, nie poleruje na wysoki połysk i nie udaje, że natura jest perfekcyjna. Wręcz przeciwnie — celebruje każdy sęk, każde przetarcie i każdą nieregularność. Bo to właśnie one sprawiają, że przedmioty mają charakter. W skrócie: jeśli lubisz rzeczy, które wyglądają jakby miały własną osobowość — jesteś w domu.

Drewno z recyklingu — drugie życie, lepsze niż pierwsze. Ręczne rzemiosło — bo maszyny są fajne, ale ludzie robią to lepiej

Jednym z bohaterów kolekcji jest drewno z recyklingu. I nie mówimy tu o byle jakich resztkach. To drewno, które widziało więcej niż niejeden z nas: stare domy, statki, pojazdy użytkowe… Teraz wraca w formie stołów, ławek, półek i dekoracji, które mają więcej historii niż przeciętny serial na Netflixie. Każdy mebel jest inny, każdy ma swoje „blizny”, a wszystkie razem tworzą kolekcję, która wygląda jak podróż dookoła świata — tylko bez jet lagu. Madam Stoltz od lat współpracuje z rzemieślnikami, którzy potrafią wyczarować cuda z naturalnych materiałów. W kolekcji SS26 znajdziesz przedmioty, które powstały dzięki ludzkim dłoniom, cierpliwości i umiejętnościom przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Ceramika o organicznych kształtach, plecione kosze, lampy z naturalnych włókien, meble z duszą — wszystko to ma w sobie coś, czego nie da się wyprodukować taśmowo: autentyczność. A jeśli kochasz rzeczy, które nie wyglądają jak sklonowane — ta kolekcja będzie Twoją nową miłością. 

 Lampy, które robią klimat i kolory, które uspokajają nawet po ciężkim dniu.  

W nowej kolekcji znajdziesz lampy, które potrafią stworzyć atmosferę lepiej niż świeczki zapachowe i playlisty „cozy vibes” razem wzięte. Rattan, bambus, trawa morska, ceramika, szkło — wszystko w miękkich, naturalnych formach, które sprawiają, że nawet poniedziałek wygląda trochę bardziej przytulnie. To oświetlenie, które nie tylko świeci, ale też mówi: „Usiądź, odpocznij, oddychaj. Masz czas.” Paleta kolorów kolekcji to czysta natura: beże, piaski, zgaszona zieleń, karmel, terakota, naturalna biel. To barwy, które nie krzyczą, nie dominują i nie próbują być w centrum uwagi. One po prostu są — i robią to świetnie. Idealne do wnętrz, które mają być miejscem odpoczynku, a nie wystawą krzykliwych trendów. Nowa kolekcja Madam Stoltz to mieszanka stylu boho, skandynawskiej prostoty i naturalnego cozy. Efekt? Wnętrza, w których chce się spędzać czas. Nie ma tu przesady, nie ma chaosu — jest harmonia, lekkość i dużo naturalnych materiałów. To styl, który nie przemija po jednym sezonie. On zostaje na dłużej. Kolekcja, która inspiruje do zmian (i to takich, które naprawdę cieszą) Wiosna–lato 2026 w wydaniu Madam Stoltz to zaproszenie do tego, by zwolnić, otoczyć się naturą i wybrać przedmioty, które mają znaczenie. To kolekcja dla tych, którzy chcą wnętrz z duszą, a nie katalogowych dekoracji. Dla tych, którzy lubią rzeczy z historią. Dla tych, którzy cenią rzemiosło. I dla tych, którzy po prostu chcą, żeby ich dom był miejscem, w którym dobrze się żyje.
















 

wtorek, 17 lutego 2026

Kiedy wnętrza przestają pozować do zdjęć

 

Witam Was prosto z urlopu — tak, tego błogiego stanu, w którym czas płynie wolniej, kawa smakuje lepiej, a człowiek nagle odkrywa, że ma aż trzy pary ulubionych dresów. A że dziś ostatki, to uznałam, że to idealny moment, by połączyć przyjemne z… jeszcze przyjemniejszym. Czyli odrobinę luzu, szczyptę humoru i post, który — nieskromnie mówiąc — wyszedł naprawdę świetnie.

Skoro ja odpoczywałam, to Wy też możecie odpocząć… przeglądając piękne rzeczy. Zapraszam więc do mojego ukochanego zakątka internetu, gdzie design spotyka się z dobrym nastrojem: Scandiconcept.pl.

 Uwaga: wejście grozi nagłą chęcią przemeblowania całego domu.

A teraz wejdź śmiało dalej, bowiem dziś zaglądamy do domu, w którym naprawdę się żyje, a nie tylko „ładnie wygląda na zdjęciach”. 

Bo bądźmy szczerzy: większość wnętrz z Instagrama ma tyle wspólnego z codziennością, co wybieg mody z porannym wyprowadzaniem psa. W realu kubek po kawie żyje własnym życiem, poduszki nie układają się w idealną piramidę, a kable… cóż, kable są jak dzikie zwierzęta — niby można je ujarzmić, ale tylko na chwilę. Frederika Palmstierna, współzałożycielka sztokholmskiej agencji fotograficznej Sylvie, doskonale zna świat perfekcyjnych kadrów. Ale na swoim prywatnym polu pokazuje coś znacznie ciekawszego: dom, który ma swój własny styl i to taki, który nie boi się pokazać w dresie.

Jej zdjęcia pojawiają się wtedy, kiedy akurat ma ochotę — a nie wtedy, kiedy światło jest „złote i magiczne”. Raz to poranna kawa z widokiem na galerię obrazów, innym razem jej pies Caspar śpiący na łóżku jakby właśnie wygrał życie. A w tle? Krzesła z różnych bajek, olejne obrazy, figurki, muszle, stosy książek i mural, który wygląda jakby ktoś wpadł na pomysł: „A może by tak…?” — i zrobił to naprawdę dobrze.

To wnętrze, w którym każdy kąt ma coś do powiedzenia. Aż i Ty masz ochotę usiąść, rozejrzeć się i posłuchać.

Rozgość się i ciesz tą swobodną, lekko chaotyczną, ale absolutnie uroczą wycieczką. A jeśli zobaczysz gdzieś śpiącego Caspara — nie przeszkadzaj. On pracuje nad swoim wizerunkiem.

 















  via. Mysandicnavianhome

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Przenieś się do niezwykłego mieszkania w Goteborgu

 

Dziś mam dla Ciebie coś naprawdę wyjątkowego — mieszkanie, które od pierwszego spojrzenia potrafi zatrzymać człowieka w miejscu. To wnętrze z Goteborga ma w sobie dokładnie ten rodzaj magii, który sprawia, że zaczynasz przewijać zdjęcia coraz wolniej, żeby przypadkiem nie umknął Ci żaden detal. To przestrzeń pełna światła, charakteru i subtelnej elegancji. Kamienica powstała w 1889 roku, a jej historia wciąż wybrzmiewa w każdym zakamarku: wysokie sufity, misternie zdobione sztukaterie, ogromne okna i klasyczna rozeta sufitowa tworzą atmosferę, której nie da się podrobić. Właśnie te elementy nadają mieszkaniu lekkości i ponadczasowego uroku. Jednym z największych atutów jest kuchnia — ręcznie malowana, zaprojektowana przez szwedzką markę Kanum. To przykład rzemiosła, które nie tylko pięknie wygląda, ale też wnosi do wnętrza ciepło i autentyczność. Widać, że każdy detal został przemyślany, a całość tworzy harmonijną, spokojną przestrzeń. W sypialniach właściciele postawili na głębokie, nasycone kolory, które otulają i wyciszają. Główna sypialnia w odcieniu delikatnego błękitu działa jak miękka mgiełka, która uspokaja już od progu. Pokój dziecięcy natomiast pomalowano na intensywną śliwkę — kolor odważny, ale niezwykle przytulny, zwłaszcza w połączeniu z ochrową lampą na ścianie. To zestawienie, które aż chce się zapamiętać na przyszłość.

W salonie uwagę przyciąga piękna galeria obrazów oraz subtelna rzeźba ścienna. Te dodatki nadają wnętrzu osobowości i sprawiają, że przestrzeń wygląda jak starannie skomponowana opowieść o gustach i wrażliwości mieszkańców. To mieszkanie nie jest tylko ładne — ono żyje, oddycha i opowiada historię.

Gotowy na zanurzenie się w tej skandynawskiej harmonii?

 

  

 via.myscandinavianhome 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


poniedziałek, 19 stycznia 2026

Studio Desk Natural – biurko, które redefiniuje komfort pracy


W ostatnich latach sposób, w jaki pracujemy, zmienił się diametralnie. Coraz więcej osób tworzy swoje domowe biura, a firmy inwestują w przestrzenie, które mają sprzyjać koncentracji, kreatywności i dobremu samopoczuciu. W centrum tych zmian stoi mebel, który jeszcze niedawno traktowaliśmy czysto użytkowo — biurko. Dziś oczekujemy od niego znacznie więcej: ma być funkcjonalne, trwałe, estetyczne i dopasowane do naszego stylu życia. Jednym z takich mebli jest Studio Desk Natural, które łączy w sobie skandynawską prostotę, naturalne materiały i ponadczasowy design. Naturalne materiały, które tworzą atmosferę.  Studio Desk Natural zostało wykonane z certyfikowanego forniru i drewna dębowego FSC. To nie tylko gwarancja jakości, ale również świadomy wybór — coraz więcej osób zwraca uwagę na pochodzenie materiałów i wpływ produkcji na środowisko. Dąb od lat uchodzi za jedno z najbardziej szlachetnych i trwałych gatunków drewna. Jego subtelna struktura i ciepły odcień wprowadzają do wnętrza harmonię, spokój i poczucie bliskości natury.

Właśnie dlatego biurko tak dobrze odnajduje się w różnych aranżacjach. W minimalistycznych przestrzeniach staje się centralnym punktem, który dodaje wnętrzu charakteru. W bardziej klasycznych — podkreśla elegancję i ponadczasowy styl. Z kolei w nowoczesnych, loftowych biurach ociepla surowe elementy i wprowadza równowagę. Minimalizm, który sprzyja koncentracji. W świecie pełnym bodźców i rozpraszaczy coraz częściej szukamy prostoty. Minimalistyczne biurko to nie tylko kwestia estetyki — to także sposób na uporządkowanie myśli. Studio Desk Natural zostało zaprojektowane tak, aby nic nie zakłócało pracy. Prosta forma, czyste linie i brak zbędnych elementów sprawiają, że przestrzeń robocza staje się klarowna i sprzyja skupieniu. To idealne rozwiązanie dla osób, które cenią porządek i lubią mieć wszystko pod kontrolą. Biurko oferuje wystarczająco dużo miejsca na komputer, dokumenty i niezbędne akcesoria, jednocześnie nie przytłaczając przestrzeni. Dzięki temu świetnie sprawdza się zarówno w małych mieszkaniach, jak i w większych biurach. Solidność, która daje poczucie stabilności. 

Choć Studio Desk Natural zachwyca lekkością formy, jego konstrukcja jest wyjątkowo stabilna i wytrzymała. To mebel zaprojektowany z myślą o codziennym użytkowaniu — takim, które nie zawsze jest delikatne. Biurko bez problemu udźwignie monitor, laptop, lampę, stos dokumentów i wszystkie niezbędne dodatki. Jego trwałość sprawia, że jest to inwestycja na lata, a nie sezonowy zakup. Jednym z największych atutów Studio Desk Natural jest jego prosty montaż. W czasach, gdy wiele mebli wymaga skomplikowanych instrukcji i długiego składania, to biurko wyróżnia się intuicyjną konstrukcją. Kilka kroków i gotowe — możesz cieszyć się nową przestrzenią do pracy. To szczególnie ważne dla osób, które urządzają domowe biuro po raz pierwszy lub chcą szybko odświeżyć swoją przestrzeń. Biurko natychmiast wprowadza do wnętrza elegancję i wyrafinowanie, ale bez zbędnego przepychu. To subtelny, ale wyrazisty akcent, który zmienia charakter pomieszczenia. Studio Desk Natural to nie tylko biurko — to element stylu życia. Mebel, który pomaga stworzyć przestrzeń sprzyjającą kreatywności, skupieniu i codziennemu komfortowi. W świecie, w którym praca przenika się z życiem prywatnym, warto otaczać się przedmiotami, które wspierają nas na co dzień. A to biurko robi to doskonale.

 








 

O NAS

Moje zdjęcie
Jesteśmy Matką i Córką. Łączy Nas pasja - życie w zgodzie z naturą, prostotą i estetyką. Jesteśmy miłośniczkami niekonwencjonalnych pomysłów i kreatorkami przestrzeni swojego życia. Orędowniczkami spokoju i symbiozy w nieznośnej czasem "lekkości" bytu. Dziękujemy za odwiedziny i dziękujemy również wszystkim za Wasze piękne komentarze; doceniamy każdy z nich.

Kolekcja Madam Stoltz SS 2026 a boho, minimalizm i cozy — trio idealne

Jeśli myślisz, że wiosna i lato 2026 przyniosą tylko dłuższe dni i pierwsze truskawki, to… masz rację. Ale oprócz tego przynoszą też coś zna...

Etykiety