Jeśli myślisz, że wiosna i lato 2026 przyniosą tylko dłuższe dni i pierwsze truskawki, to… masz rację. Ale oprócz tego przynoszą też coś znacznie ciekawszego: nową kolekcję Madam Stoltz, która wygląda tak, jakby natura sama postanowiła zostać projektantką wnętrz. I trzeba przyznać — ma talent. Ta kolekcja to hołd dla wszystkiego, co naturalne, ręcznie wykonane i absolutnie nieidealne. Bo idealne rzeczy są nudne, a Madam Stoltz nudzić się nie zamierza. Naturalne surowce — czyli „zróbmy to tak, jak robi to natura”.
W tym sezonie królują materiały, które nie potrzebują Photoshopa, żeby wyglądać dobrze. Drewno, rattan, trawa morska, len, glina, szkło — wszystko w swojej najbardziej autentycznej formie. Madam Stoltz nie wygładza, nie poleruje na wysoki połysk i nie udaje, że natura jest perfekcyjna. Wręcz przeciwnie — celebruje każdy sęk, każde przetarcie i każdą nieregularność. Bo to właśnie one sprawiają, że przedmioty mają charakter. W skrócie: jeśli lubisz rzeczy, które wyglądają jakby miały własną osobowość — jesteś w domu.
Drewno z recyklingu — drugie życie, lepsze niż pierwsze. Ręczne rzemiosło — bo maszyny są fajne, ale ludzie robią to lepiej
Jednym z bohaterów kolekcji jest drewno z recyklingu. I nie mówimy tu o byle jakich resztkach. To drewno, które widziało więcej niż niejeden z nas: stare domy, statki, pojazdy użytkowe… Teraz wraca w formie stołów, ławek, półek i dekoracji, które mają więcej historii niż przeciętny serial na Netflixie. Każdy mebel jest inny, każdy ma swoje „blizny”, a wszystkie razem tworzą kolekcję, która wygląda jak podróż dookoła świata — tylko bez jet lagu. Madam Stoltz od lat współpracuje z rzemieślnikami, którzy potrafią wyczarować cuda z naturalnych materiałów. W kolekcji SS26 znajdziesz przedmioty, które powstały dzięki ludzkim dłoniom, cierpliwości i umiejętnościom przekazywanym z pokolenia na pokolenie. Ceramika o organicznych kształtach, plecione kosze, lampy z naturalnych włókien, meble z duszą — wszystko to ma w sobie coś, czego nie da się wyprodukować taśmowo: autentyczność. A jeśli kochasz rzeczy, które nie wyglądają jak sklonowane — ta kolekcja będzie Twoją nową miłością.
Lampy, które robią klimat i kolory, które uspokajają nawet po ciężkim dniu.
W nowej kolekcji znajdziesz lampy, które potrafią stworzyć atmosferę lepiej niż świeczki zapachowe i playlisty „cozy vibes” razem wzięte. Rattan, bambus, trawa morska, ceramika, szkło — wszystko w miękkich, naturalnych formach, które sprawiają, że nawet poniedziałek wygląda trochę bardziej przytulnie. To oświetlenie, które nie tylko świeci, ale też mówi: „Usiądź, odpocznij, oddychaj. Masz czas.” Paleta kolorów kolekcji to czysta natura: beże, piaski, zgaszona zieleń, karmel, terakota, naturalna biel. To barwy, które nie krzyczą, nie dominują i nie próbują być w centrum uwagi. One po prostu są — i robią to świetnie. Idealne do wnętrz, które mają być miejscem odpoczynku, a nie wystawą krzykliwych trendów. Nowa kolekcja Madam Stoltz to mieszanka stylu boho, skandynawskiej prostoty i naturalnego cozy. Efekt? Wnętrza, w których chce się spędzać czas. Nie ma tu przesady, nie ma chaosu — jest harmonia, lekkość i dużo naturalnych materiałów. To styl, który nie przemija po jednym sezonie. On zostaje na dłużej. Kolekcja, która inspiruje do zmian (i to takich, które naprawdę cieszą) Wiosna–lato 2026 w wydaniu Madam Stoltz to zaproszenie do tego, by zwolnić, otoczyć się naturą i wybrać przedmioty, które mają znaczenie. To kolekcja dla tych, którzy chcą wnętrz z duszą, a nie katalogowych dekoracji. Dla tych, którzy lubią rzeczy z historią. Dla tych, którzy cenią rzemiosło. I dla tych, którzy po prostu chcą, żeby ich dom był miejscem, w którym dobrze się żyje.

















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz