niedziela, 26 września 2021

Romans ze światłem

 Aroussia Chamakh jest projektantką mody, a Henrik Jessen fotografem-producentem. Te prace wymagają od nich świetnego wyczucia sztuki i myśli. A kiedy nie jest to dla ich klientów, dwójka artystów bawi się tworząc harmonię u siebie, z córką. Kolorowe, teksturowane i zawsze wyrafinowane, aby zwiększyć jasność światła w każdym pomieszczeniu i sprawić, że ich ostatnia przeprowadzka będzie obietnicą nowego życia. Paryski. Aroussia lubi być wierna swojemu miastu, jego kulturze i architekturze. „Tu jest wszystko”, według niej. Ich mieszkanie nie jest sprzeczne z tą filozofią. Parkiet Point de Hongrie, listwy, kominy i wspaniałe przestrzenie: haussmannowski styl w całej okazałości, dumny i zawieszony. Wyposażony ze smakiem i wyrafinowaniem, jak w jej licznych strzelaninach. Prawdziwa dekoracyjna tożsamość zrodzona z całkowitego zaufania z Henrikiem, która symbolizuje słonecznego ducha tej współczesnej rodziny i zapowiada wspaniałe przyszłe chwile przy kominku.

 







Czym się zajmujesz? 

- Jestem osobistą projektantką mody i zdjęć, a także doradzam markom w ich kolekcjach. Najbardziej lubię ubierać ludzi. Życie niektórych ludzi jest tak zajęte, że nie mają czasu na dbanie o siebie, o swój styl. Nie widzą siebie, ponieważ mają o wiele ważniejsze rzeczy do zrobienia niż to. Moja praca jest tajna, intymna, oparta na relacji opartej na zaufaniu. Oboje naprawdę odpuszczamy. To jest fuzja. Ubrania są związane z osobą. Wtedy wszystko jest naturalne. Dziś żyjemy w świecie, w którym pozory mają ogromne znaczenie. Wielu klientów czuje się dobrze po tym, jak zadbałem o ich styl. Potrzebują kogoś, kto zajmie się tą formą tożsamości, której nie mieli czasu na ujawnienie, zbadanie i dla której nie są zainteresowani, a nawet nie pragną. Ich talent jest gdzie indziej. Moim zadaniem jest sprawienie, by jak najwięcej zaoszczędzili czas. Henryka Biorę pomysły od klienta, łączę je z kopalniami, a następnie realizuję/produkuję tę wizję w mediach, aby promować jego produkt tak artystycznie, jak tylko potrafię. Zawsze chcę zabrać go tam, gdzie chce. 

 Od jak dawna mieszkasz w tym mieszkaniu?

- Minął rok. 

 Co najbardziej cię uwiodło, kiedy się wprowadziłeś? 

- Światło! Jasność, jaką nadaje każdemu pomieszczeniu. Henryka Zapach mojej żony i mojego dziecka!

 Jeśli chodzi o dekorację, jak określiłbyś swój styl?

- Uwielbiam, gdy mieszkanie jest definiowane przez miejsce, co oznacza, że ​​nie przepadam za „mieszanką gatunków”. Drewno do domków w Szwajcarii, lofty do miast takich jak Nowy Jork i do Paryża, coś bardziej nieokreślonego, ale zawsze związanego z elegancją i pięknem. Lubię być wierny kulturze kraju, architekturze, konstrukcjom i tomom… Głupio. Niczego nie wymyśliłem; to już zostało powiedziane. 

 








                                                                     źródło : TSF

 


1 komentarz:

Miejsce łatwe do życia

  Piękna, młoda i utalentowana Charlotte i Hugo są częścią nowej generacji projektantów wnętrz, których będziemy uważnie śledzić w nadchod...

Etykiety